Drugi post tego samego dnia- co za rozpusta! Ale jest co nadrabiać. Zatem oto i kolejny zestaw: nowe zastosowanie tej sukienki. Aż szkoda, żeby jesienią się marnowała. Latem co prawda szkoda było mi ją rozciągać przez noszenie jako spódnicę, ale cóż ;) Po prostu pewnego dnia stwierdziłam, że nie mam co na siebie włożyć do muzeum. I tak jakoś wyszło: golf, spódnica, pasek na przełamanie sylwetki... I czegoś brakowało. Do tej rudo- jesiennej kolorystyki pasowały jak znalazł żółte rajstopy (moje ulubione, tak). I strój gotowy.
Poza tym: poszukuję zielonego kapelusza oraz czegoś koronkowego. Jakby ktoś coś gdzieś widział, proszę dać znać ;) Poza tym po obejrzeniu kolekcji Solara wyruszam na poszukiwanie żółtego kwiatka, mając nadzieję, że to broszka, a nie element bluzki. Jest cudowny, dokładnie taki, jakiego potrzebuję (czyt.: bardzo bardzo chcę).
Poza tym: poszukuję zielonego kapelusza oraz czegoś koronkowego. Jakby ktoś coś gdzieś widział, proszę dać znać ;) Poza tym po obejrzeniu kolekcji Solara wyruszam na poszukiwanie żółtego kwiatka, mając nadzieję, że to broszka, a nie element bluzki. Jest cudowny, dokładnie taki, jakiego potrzebuję (czyt.: bardzo bardzo chcę).
kolczyki: prezent
golf: H&M
pasek: vintage
spódnica: prezent
rajstopy: Raj Stopy
oksfordy: Ryłko
golf: H&M
pasek: vintage
spódnica: prezent
rajstopy: Raj Stopy
oksfordy: Ryłko





















